Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
27 wrzesień 2020
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Brydżowa Barbórka na AGH i Ciasteczkowy Potwór

13 i 14 grudnia 2014, po raz kolejny, brydżyści spotkali się w dostojnej auli pawilonu A-0 AGH , aby przy brydżowym stole świętować „Górniczą Barbórkę”. Podczas dwudniowych zmagań rozegrano trzy turnieje par. Pierwszym turniejem był „Memoriał Zbigniewa Furdzika i Adama Zimnielskiego”, rozgrywany na zapis średni. Trzy pierwsze miejsca w tym turnieju zajęli: Adam Grobler i Jacek Stasica, przed parą Grzegorz Merynda – Wojciech Stachnik, na trzecim miejscu uplasowała się para Wacław Gąssowski – Maciej Kliś.

fot. Zbigniew Sagan

Kolejny turniej „O Puchar Dziekana Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii” rozgrywany na zapis maksymalny wygrała para Leszek Sosnowski – Stanisław Osmenda, wyprzedzając pary Mirosław Sady – Paweł Skałacki i Tadeusz Garbacik – Aleksander Jezioro.

Trzeci turniej, również na zapis maksymalny i kolejni zwycięzcy. Turniej „O Puchar Jego Magnificencji Rektora AGH” wygrali: Andrzej Dudzik – Mirosław Sady, wyprzedzając pary: Andrzej Lubojemski – Krzysztof Kleinrok i Bogusław Lesiecki – Ryszard Skotarski.

fot. Witold Stachnik

Wszyscy zwycięzcy otrzymali piękne nagrody przygotowane przez Wydział Odlewnictwa AGH – dziękujemy! Nagrody wręczali profesor Anna Siwik i profesor Piotr Czaja.

***

Nieco mniej „gościnni” są brydżyści reprezentujący AGH w rozgrywkach Krakowskiej Ligi Okręgowej. W tych zmaganiach drużyna „Legenda AGH” jest samodzielnym liderem. W indywidualnej klasyfikacji „Butler score”, odzwierciedlającej skuteczność poszczególnych graczy, zawodnicy „Legendy” zajmują czołowe miejsca. Na sklasyfikowanych siedemdziesięciu zawodników pierwsze miejsce w tym rankingu zajmuje prof. Józef Korecki, trzecie – prof. Aleksander Wodyński, piąte – prof. Marek Gawlicki, szóste prof. Antoni Paja, a siódme dr Wojciech Roszczynialski. Łatwo policzyć, że w pierwszej siódemce mieści się aż pięciu graczy „Legendy AGH”, którzy jak widać świetnie sobie radzą nie tylko w pracy dydaktyczno-naukowej.

Poniżej, próbka możliwości „Legendy AGH”

Zawodnik „S” otworzył licytację odzywką „dwa karo” – słabe dwa na dowolnym kolorze starszym, „W” spasował, a „N” zalicytował „dwa bez atu” – pytanie, który masz kolor? „E” oczywiście spasował, a „S” ujawnił swój kolor kierowy. „W” spasował, a „N” zakończył licytację kontraktem firmowym – trzy bez atu.

Grając to interesujące rozdanie w „otwarte kary” widzimy, że tylko wist karowy może zagrozić rozgrywającemu. Po każdym innym wiście, dzięki spadającej drugiej damie pik i uzyskaniu tempa na wyrobienie lewy kierowej, łatwo(?) można zrealizować minimum lew dziewięć. Zajmujący pozycję „E” – zawodnik „Legendy AGH”, który prosił o anonimowość – przeprowadził następującą analizę:

wist w piki – NIE, bo sam mam za dużo kart w tym kolorze, w kiery NIE – bo to prawdopodobnie kolor roboczy przeciwników, w trefle NIE – bo partner musiałby mieć w tym kolorze strasznie dużo.

No to może w karo?… To i owszem! Na stole pojawiła się piątka karo! Teraz problem miał rozgrywający. Trudno się dziwić, że przy stole zagrał na szansę podziału koloru karowego cztery – cztery i kontrakt przegrał. Grając w „widne karty” można kontrakt zrealizować, nawet po wiście karowym. Dwa razy przepuszczamy wist karowy. Trzecie karo bijemy asem i teraz (koniecznie!) gramy asa, króla pik i pika do waleta, doprowadzając do poniższej końcówki:

Zagranie waleta pik wprowadza „W” – w przymus zrzutki. Z oczywistych powodów nie może wyrzucić ani asa kier ani blotki trefl. Wyrzuca więc karo. Teraz rozgrywający może wyrobić lewę kierową nie narażając się na przegranie kontraktu. Ładne?

Na koniec anegdota zasłyszana w kuluarach rozgrywek ligowych. W rozgrywkach Krakowskiej Ligi Okręgowej funkcjonuje taki miły zwyczaj, że para, która wygra klasyfikację „Butlera” w pierwszej połówce rozgrywanego aktualnie meczu, w nagrodę otrzymuje ciasteczka. Podsłuchaliśmy, że etatowy zwycięzca tej klasyfikacji – prof. Aleksander Wodyński („Legenda AGH”) – otrzymał od pozostałych uczestników rozgrywek tytuł – „Ciasteczkowy Potwór”.

Jan Blajda,
Zbigniew Sagan