Biuletyn AGH
Magazyn Informacyjny Akademii Górniczo-Hutniczej
27 wrzesień 2020
Strona GłównaBiuletyn AGHArchiwumKontakt
Po mikołajkowy prezent przyszli na Piastowską

Mecz piłki siatkowej AZS AGH Kraków – Krispol Września

Świetny rok dla polskiej siatkówki. Zdobycie tytułu Mistrzów Świata przez reprezentację Polski wywołało entuzjazm wśród rodaków.

Jestem w drodze na halę sportową przy ulicy Piastowskiej 26A. To miejsce rozgrywania spotkań piłki siatkowej przez drużynę AZS AGH Kraków. Liczba samochodów na parkingu sugeruje duże zainteresowanie wydarzeniem. Towarzyszy mi koleżanka grająca w siatkówkę, regularnie oglądająca mecze tej ekipy. Dziś, szóstego grudnia o godzinie osiemnastej rywalem krakowskiego zespołu będzie drużyna Krispolu Września. Kupujemy bilety w cenie pięciu złotych. Wchodzimy na salę i zajmujemy wolne miejsca. Nie jest ich zbyt wiele. Wokół boiska rozłożone są kilkurzędowe trybuny lub pojedyncze krzesła. Liczbę widzów szacuję na około dwieście osób. Za plecami słyszę rozmowę dwóch mężczyzn narzekających na warunki, w jakich grać musi zespół w Krakowa. – To nie jest hala na pierwszą ligę, brakuje porządnych trybun – twierdzi jeden z nich. Nawiązuję z nimi rozmowę. – Bywam na meczach w niższych ligach i nawet tam można spotkać przygotowaną grupę dopingującą – opowiada mój rozmówca. Pomimo tego czuć sportową atmosferę i dobry klimat na widowni. Zawodnicy obu drużyn są w trakcie rozgrzewki. Siła oraz precyzja ich zagrań uwidacznia wysoki poziom rozgrywek. Spiker podaje informacje o obu drużynach.

Drużyna AZS AGH Kraków zajmuje jedenastą pozycję w tabeli liczącej czternaście drużyn. Ich dzisiejsi rywale plasują się na pozycji wicelidera i mają dwa razy więcej punktów od gospodarzy. W poprzedniej kolejce zespół z Krakowa spisał się doskonale, wygrywając na wyjeździe trzy do jednego ze Stalą Nysa. Statystyki wskazują zespół Krispolu Września jako faworyta dzisiejszego spotkania. Zbliża się godzina rozpoczęcia meczu. Spiker przedstawia składy drużyn, trenerów oraz sędziów dzisiejszego spotkania.

Niezły prezent na mikołajki

Krakowianie od samego początku przejmują inicjatywę i długo utrzymują kilkopunktową przewagę. Publiczność żywiołowo reaguje na zaistniałą sytuację. AZS AGH prowadzi 11:6. Następuje okres lepszej gry zespołu Krispolu Września. Po kilku dobrych akcjach odrabiają straty i doprowadzają do jednopunktowej przewagi – 13:14. Gospodarze jednak ponownie wychodzą na prowadzenie i wygrywają pierwszego seta 25:21. Warto odnotować świetne serwisy i ataki Michała Dzierwy w końcówce pierwszego seta. Słychać brawa i okrzyki radości na trybunach. Następny set podobnie jak pierwszy, przebiega pod dyktando gospodarzy. Krakowianie niemalże przez cały czas trwania gry utrzymują kilkupunktową przewagę. W drużynie gości pojawia się frustracja. – Zaczynają się nerwy w Krispolu… oby tak do końca – komentuje widz siedzący obok mnie. Drugi set zawodnicy AGH wygrywają 25:16. Kibice zdają się mile zaskoczeni wyjątkową formą swojej drużyny. Trzecia partia rozpoczyna się od walki „punkt za punkt”. Wyrównana rywalizacja doprowadza do wyniku 23:21. Emocjonująca końcówka okazuje się szczęśliwa dla drużyny AGH. Gospodarze wygrywają 27:25. Zawodnicy nie kryją zadowolenia z prestiżowego zwycięstwa. Dziękują kibicom za doping. Widownia żegna siatkarzy aplauzem. – Niezły prezent na mikołajki – komentuje jeden z kibiców.

Cała drużyna zanotowała świetny występ przeciwko lepiej notowanemu przeciwnikowi. Najwięcej punktów dla drużyny AGH zdobyli Michał Dzierwa, Paweł Halaba i Grzegorz Surma. – Mają bardzo dobry skład, mieli trochę problemów z kontuzjami. Jak nieco ustabilizują formę to mogą tu być jedną z najlepszych ekip – twierdzi jeden z moich rozmówców, wieloletni sympatyk siatkówki, student Akademii Górniczo-Hutniczej. Publika reaguje żywiołowo. Jednak gdzie ci prawdziwi dopingujący kibice? – zadaję pytanie mojemu rozmówcy. – Fajnie, że ludzie przychodzą, interesują się, kibicują, ale przydałaby się nawet kilkuosobowa grupa z bębnem, przygotowanymi przyśpiewkami – odpowiada.

Ambitnie – jak przystało na AGH

W meczu przeciwko wiceliderowi zespół AZS AGH pewnie zwyciężył. Nie znając sytuacji w tabeli można by pomyśleć, że to krakowianie występowali w roli faworyta. Sądząc po dzisiejszym meczu, zespół posiada duży potencjał. U zawodników widać wolę walki, zaangażowanie, dobrą współpracę. Trenerem drużyny jest Andrzej Kubacki. Poprzednio pracował w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, jednym z najbardziej zasłużonych klubów dla polskiej siatkówki. W latach 2006–2008 prowadził zespół w roli pierwszego trenera. Ostatnie dwa lata pełnił funkcję menedżera do spraw kadr młodzieżowych. W sierpniu bieżącego roku przejął zespół AZS AGH. W jednym z wywiadów jako cel na sezon stawiał utrzymanie w pierwszej lidze, dodając jednak nadzieję na wygrywanie jak największej liczby meczów oraz indywidualny rozwój i sukcesy zawodników. Drużyna od początku sezonu borykała się z pewnymi problemami kadrowymi. Z powodu kontuzji brakowało dwóch przyjmujących – Patryka Łaby i Pawła Halaby. Patryk Łaba po świetnym sezonie w pierwszej lidze doznał poważnej kontuzji kolana – zerwał więzadła krzyżowe. Szczęśliwie powoli wraca do treningów. W dzisiejszym meczu obecny był w roli rezerwowego. Paweł Halaba leczył kontuzję naciągnięcia mięśni brzucha. Przeciwko zespołowi z Wrześni zanotował świetny występ i zdobył dwanaście punktów. Przed sezonem drużyna została wzmocniona personalnie. Zespół składa się w większości z młodych zawodników, kilku z nich to studenci Akademii Górniczo-Hutniczej. Dla równowagi nie brakuje także doświadczonych zawodników. Najstarszym ogniwem zespołu jest trzydziestoletni rozgrywający Daniel Górski. W swoim siatkarskim CV może pochwalić się występami w reprezentacji Libanu oraz najwyższej klasie rozgrywkowej. Przed rozpoczęciem sezonu dodatkowo zakupiono nowy sprzęt oraz zatrudniono dwóch współpracowników dla trenera Andrzeja Kubackiego. Poczynania klubu pokazują wielkie zaangażowanie i ambicje zarówno zarządu, sztabu szkoleniowego jak i zawodników.

Będzie się działo(?)

W tym sezonie zespół AZS AGH grał chimerycznie. Przeplatał zwycięstwa z porażkami. Sytuacja w tabeli nie pozwala na poczucie spokoju i zadowolenia. Jednak kadra powraca do optymalnego zestawienia, a wygrana z wiceliderem zdecydowanie dodała pewności siebie i może stać się bodźcem do kolejnych zwycięstw.

Jakub Krasuski
Student III roku Socjologii Wydziału Humanistycznego

Tekst powstał w ramach zajęć z przedmiotu Retoryka i gatunki medialne