![]() |
|
|
|
|
|
John Ronald Reuel Tolkien - autor stulecia? |
Ryszard Derdziński & Tomasz Gubała |
|
|
|
|
Koniec
wieku (a przypominam, że wiek XXI rozpocznie się za kilkadziesiąt dni
– 1 stycznia 2001 roku) to czas sprzyjający plebiscytom na najlepsze,
najpopularniejsze, najznakomitsze... W wielu krajach, także w Polsce,
przeprowadzono plebiscyt na najznakomitszego pisarza XX (w naszym kraju
m.in. tygodnik Polityka). I co się okazało? – prawie wszędzie
tryumfowali pisarze kochani przez szeroką publiczność, prawie nigdzie ci,
których najbardziej umiłowali krytycy literaccy. Wielka
Brytania to kraj szczególny – jego wyspiarskie położenie rzutuje na
oryginalną kulturę i oryginalne gusta. Nic więc dziwnego, że w większości
ważnych czytelniczych plebiscytów brytyjskich roku 1999 jednoznacznie
wygrał pisarz kochany przez pokolenia czytelników, a tak znienawidzony
przez postępowych krytyków – John Ronald Reuel Tolkien (wym. Tolkin).
Tom Shippey, następca Tolkiena na katedrze Języka Angielskiego i
Literatury Średniowiecznej Uniwersytetu Leeds w Anglii, w swej najnowszej
książce pt. J.R.R. Tolkien. Author of the Century przeprowadził próbę
analizy tego niezwykłego zjawiska: spośród kilkuset ważnych autorów
tego stulecia Anglicy głosują na Tolkiena, odbieranego w wielu środowiskach
jako pisarz dla dzieci. Shippey twierdzi, że taki wynik opiera się
na trzech przesłankach. Pierwsza
to demokratyczny charakter głosowań i plebiscytów. Okazuje się, że bez
nacisków i odgórnych instrukcji zwyczajni czytelnicy kochają Tolkiena
– i to nie tylko w Wielkiej Brytanii! Drugi
argument dotyczy gatunku literackiego zwanego fantasy. Od dawna ten właśnie
gatunek cieszy się niesłabnącą popularnością tak wśród młodszych,
jak i wśród starszych czytelników. Fantasy zaistniało przed
Tolkienem, i jak twierdzi Shippey, mogło i bez jego pośrednictwa wybić się
na niezależny i lubiany gatunek literacki. Władca Pierścieni
– najważniejsza książka Tolkiena – stał się jednak
katalizatorem. Gdy dzieło z wolna nabierało ostateczny kształt, nie
zaliczało się do żadnego gatunku, było swego rodzaju lusus naturae
(łac. ‘wybrykiem natury’). Wydawca – Sir Stanley Unwin -
okazał się człowiekiem odważnym, ale przede wszystkim nie zawiódł go
instynkt. Trzeci
argument dotyczy wartości literackiej dzieła. Wiemy, że popularność nie
zawsze gwarantuje wysoką jakość książki. Rzadko się jednak zdarza, aby
czytelnicy ukochali dzieło miałkie i bezwartościowe. W wypadku Tolkiena
wielu czytelników uderza bogactwo przedstawionego świata, swobodne
operowanie przez autora stylistyką postaci i głębia jaką stwarza obecność
wątków mitologii rozwijanej przez Tolkiena wcześniej, poza ramami powieści
(legendarium Silmarillionu). Plebiscyty
wśród czytelników: ·
Z końcem 1996 roku sieć księgarni Waterstone’s i
program czwarty radia BBC. Należało podać 5 najwspanialszych książek XX
wieku. Zagłosowało 26 tys. czytelników – 5 tys. zagłosowało na Władcę
Pierścieni. [Tolkien wygrał we wszystkich regionach Wielkiej Brytanii
– z wyjątkiem Walii, gdzie wygrał Ulisses Jamesa
Joice’a]. Książka wygrała z Rokiem 1984 Orwella. Na trzecim
miejscu znalazł się Folwark zwierzęcy, na czwartym Ulisses. ·
Podobnie w 1996 roku – sondaż Folio Society: udział
wzięło 10 tys. czytelników – wygrał Władca Pierścieni.
Pokonał m.in. Dumę i uprzedzenie Jane Austen. ·
Program telewizyjny Bookworm (‘Mól książkowy’)
w 1997 roku – wygrywa Władca Pierścieni. ·
1999 rok – w dzienniku Daily Telegraph czytamy
o plebiscycie przeprowadzonym przez firmę Nestlé – tutaj wreszcie Władca
Pierścieni zajmuje drugie miejsce. Jednak na pierwszym miejscu pojawiła
się Biblia! ·
W polskim „Kanonie na koniec wieku” Władca
Pierścieni znalazł się na miejscu 13. (359 głosów). Dwadzieścia pięć
zwycięskich tytułów opublikowało później Porozumienie Wydawców. ·
W plebiscycie Polityki, na najwybitniejszego
pisarza stulecia, Tolkien znalazł się na 31. miejscu (455 głosów z 5707)
i zdystansował m.in. Stephena Kinga, George’a Orwella, Herberta G.
Wellsa, Fiodora Dostojewskiego i Philipa K. Dicka.
|
|
|
|
|