|
|
|
|
Moczary, Winterfilth 1999, nr 105 |
|
|
|
|
|
Powszechnie
wiadomo, że w Shire trzech rzeczy nigdy chyba nie zabraknie – piwa, ziela
fajkowego a przede wszystkim kicających przez zagony królików. Króliki to
utrapienie farmerów – mnóstwo króliczych siedzib znajdziesz w Leśnym Zakątku –
liczne skarpy, zakamarki, gdzie nie uświadczysz hobbita i wspaniały widok na
całą okolicę to to, co plemię małych długouchów przyciąga tu z całego Shire’u.
Dwa kicające przez zagon króliki – zdaje się, że
Marchewnik i Białobrzuszek - zamarły nagle w pół drogi ze swej króliczej osady
na skarpie do tradycyjnych króliczych jadalni (ogrody warzywne w Białych
Bruzdach są celem codziennych wypadów króliczej społeczności Zielonego
Pogórza). Po pustej zazwyczaj drodze ze Słupków do Tukowej Skarpy przetoczyła
się z chichotem kompania zakapturzonych postaci. Tajemniczy goście zniknęli za
zakrętem, a Merchewnik i Białobrzuszek pokicali co sił w łapkach w las... Tak
oto zwierzęca społeczność Leśnego Zakątka dowiedziała się, że w okolicy dzieje
się coś niezwykłego...
Było to w ostatnią sobotę miesiąca Halimath, na progu jesieni, gdy Melinir, dziewczę elfów, zaprosiła wszystkich swych przyjaciół na dwudniowy piknik do leśnozakątkowego ustronia. Jak wiemy Elfy nie mieszkają w Shire, ale wiosną i jesienią zdarza im się zawędrować do Leśnego Zakątka z własnych krajów, w drodze do Rivendell albo do Wzgórz Wieżowych. Melinir odłączyła od pewnej grupy Elfów wraz z Elireną i obie rozesłały do znajomych Przyjaciół Elfów wieść o spotkaniu wraz z wczesnojesiennymi podmuchami wiatru. Zmęczeni długą drogą pojawili się prawie wszyscy – Halbarad Dúnadan z Annúminas (nogi jego konia, Halrocha, uginały się pod ciężarem książek i wielkiej wiedzy Halbarada) i Evermind HS Took, która jak zwykle zaskakiwała swoich kompanów opowieściami nie z tej Ardy - podobno pewien mieszkaniec Minas Tirith napisał nową sztukę o potyczkach Człowieka z Księżyca z zastępami gwiezdnych goblinów – taka oto fantazja. Sztuka nazywa się Gwiezdne Wojny Człowieka z Księżyca.
Była w Leśnym Zakątku pani Elirena, czcigodna księżniczka Elfów, pomagając Melinir w organizacji przyjęcia i Hanna Stock ze Spytek, która również pomagała. A pojawiła się tam także Marigold S. Burrows, która nie dosyć, że pomagała koleżankom – Melinir, Elirenie i Hannie Stock – to jeszcze ciągle coś tam rysowała. Było w Leśnym Zakątku kilkudziesięciu hobbitów, elfów, krasnoludów i Dużych Ludzi – trudno ich wszystkich zliczyć, bo co rusz ktoś znikał w lesie, albo ganiał po łąkach i pluskał się w rzeczce Słupiance, ciesząc się ostatnimi gorącymi promieniami letniego słońca. Spokój skończył się w niedzielę, gdy zjawili się w Zakątku Tom Goold i Frodo Maggot.
Tom i Frodo od dłuższego czasu męczą wszystkich w
związku z dziejopisem Gwaihir. Terminy gonią... Już jesień i czas zebrać
wszystkie rękopisy i obrazki w jedną całość. Spotkali się zatem na łące z
Elireną, Evermind, Hanną, Marigold, Melinir i Halbaradem, aby omówić wspólne
działania. Już niedługo wszyscy mieszkańcy Ponownie Zjednoczonego Królestwa
zobaczą jak piękną okładkę zaprojektowała dla Gwaihira Melinir, jakie
interesujące teksty przysłali do Bamfurlong hobbici z całego Shire’u. Tom
zdradził też pewną tajemnicę – w dziejopisie ukaże się pierwszy autoryzowany
wywiad z samym Dziedzicem Bucklandu, Bilbo Brandybuckiem. A teraz uwaga – ważna
wiadomość – wszyscy obecni postanowili, że W OSTATNI WTOREK KAŻDEGO MIESIĄCA
PARMADILI SPOTYKAĆ SIĘ BĘDĄ W GOSPODZIE PRZY URZĘDZIE POCZTOWYM W
BUCKLEBURY.
To punkt zwrotny w dziejach tej części Shire’u – od czasu wspaniałych spotkań w
Brandy Hall – zarzuconych przed wieloma laty – wszyscy entuzjaści Elfich spraw,
literatury, sztuki i kaligrafii błąkali się samotnie ze swoimi pomysłami. Teraz
przy kufelku piwa i z fajkami w dłoniach spotykać się będą w Bucklebury wszyscy
Przyjaciele Elfów. Historię tę spisali dla Was
kronikarze Bucklandu Frodo Maggot i Tom Goold |
|
|
Jeszcze raz to samo, ale trochę inaczej |
|
|
|
|
|
*
Z wielką
radością zapraszamy wszystkich entuzjastów Tolkiena i Inklingów do siedziby
Śląskiego Klubu Fantastyki na spotkanie Sekcji Tolkienowskiej Parmadilich.
W ostatni wtorek października (czyli 26 X 1999) o godz. 17.00 zebraliśmy się w
Klubie, a potem przeszliśmy do pobliskiej kawiarni ART CAFE na herbatę, kawę
itp... Zajęliśmy się przede wszystkim Gwaihirem i opracowaniem kolejnego
numeru Simbelmynë – prezentowaliśmy nowe prace graficzne, artykuły,
wiersze i... pomysły. Może ktoś z Was zechce podzielić się z nami swoim
wierszem, rysunkiem, szkicem, krótkim wykładem. Chcemy tym samym reaktywować cykliczne
spotkania Sekcji Tolkienowskiej w Katowicach. Wybraliśmy wtorek z dwóch
powodów: 1) we wtorki otwarty jest ŚKF, 2) we wtorki spotykali się w Oksfordzie
Inklingowie (a więc Tolkien, Lewis, Williams). Zainteresowani spotkaniem Sekcji
mogą dzwonić pod numer 299-63-56 do Ryśka Derdzińskiego lub kontaktować się
pocztą elektroniczną z Tomkiem Gubałą: tgubala@figaro.ae.katowice.pl. Na-govaneth czyli do zobaczenia! *
Karolina
Stopa, czyli nasza droga Melinir, była gospodarzem kolejnego Zjazdu Członków
Korespondentów. Spotkaliśmy się w uroczym Bukownie, w gościnnym domu Karoliny.
Byli tam również Parmadili z całej Polski - omówiliśmy wiele spraw, podjęliśmy
decyzję o wtorkowych spotkaniach (patrz wyżej) i spędziliśmy w Bukownie wiele
przemiłych chwil. W imieniu całej Sekcji Tolkienowskiej dziękujemy Karolinie
raz jeszcze. przygotowali TG & FM
|
|
|
|
|

