|
|
|
|
Moczary, Yulemath 2001, nr 127 |
|
|
|
|
|
Czasy gdy w Shire panował spokój i hobbici żyli beztrosko należały do przeszłości. Już drugi miesiąc trwała ekspedycja karna armii Gondoru w Mordorze i wielu mieszkańców Shire z niepokojem śledziło doniesienia z tej nowej wojny, jako żywo przypominającej grozę Wojny o Pierścień. Na szczęście ostatnie wieści były pomyślne - Północny Korpus Armii Zjednoczonego Królestwa zajął ruiny Barad Dur i zepchnął niedobitki wojsk Nieprzyjaciela w okolice jeziora Nurnen. Potęga Cienia znów została poważnie osłabiona i zagrożenie znowu zmalało. Nawet mieszkańcy Shire postanowili zbrojnie wspomóc Króla i wysłali ochotniczy korpus Bucklandczyków, którzy jednak mieli się zająć raczej kwatermistrzostwem niż prawdziwą walką. Wyjątek miał stanowić mały, ale elitarny oddział milicji z Michel Delving zwany ze względu na swą waleczność - "Gromem Gandalfa". Ci świetnie wyszkoleni hobbici (można by rzec - prawdziwi włamywacze) mieli wspomóc Gondorczyków w bezpośrednich starciach z Nieprzyjacielem, lecz ich dokładne zadania owiane były tajemnicą.
Ale
nie tylko wojną żyje Śródziemie. Milowymi krokami zbliża się przecież
premiera sztuki teatralnej, której pełny tytuł brzmi: "Historia
Wielkiej Wojny, męstwa Froda Bagginsa i upadku Władcy Pierścieni".
Jako, że tytuł jest dość długi (choć Entowie z pewnością
powiedzieliby coś zupełnie innego) wszyscy w Shire nazwali sztukę
"Władcą Pierścieni". Jak powszechnie wiadomo i co zapowiadał
jej hobbicki reżyser - przedstawienie ma być niezwykle wierne zapiskom
Froda Bagginsa, a jego krasnoludzki producent nie szczędzi sił i środków,
by przedsięwzięcie zyskało odpowiedni rozmach. I tak urządzono już
wielki casting na tle schodów Dimrilla, ale nie tylko. Producent
postanowił sztukę utrwalić dla potomności i sprowadził najnowszy
wynalazek krasnoludzkich rzemieślników zwany kinematografem. Urządzenie
to - prawdziwa mieszanka rzemieślniczej zręczności i magii, potrafi nie
tylko rejestrować w formie ruchomych obrazów rzeczywistość, ale i
odtwarzać tak uchwycone kadry dowolną ilość razy. Całe Śródziemie
żyje teraz tym nowym wynalazkiem, w którego powstanie - jak powszechnie
się sądzi - zamieszani są Czarodzieje. Niestety, mieszkańcom Shire na
ów cud techniki przyjdzie
zaczekać najdłużej - przyjazd kinematografu zapowiedziano dopiero na
dwa miesiące po premierze w Minas Tirith. Czy warto tak długo czekać -
wkrótce przekonamy się sami. Spisali dla Was Tom Goold i Frodo Maggot
|
|
|
Jeszcze raz to samo, ale trochę inaczej |
|
|
|
|
|
*
W księgarniach pojawiła się już
książka J.R.R. Tolkiena Listy Świętego Mikołaja wydana przez
wydawnictwo Prószyński. Uwaga - nie jest to książka Listy od Świętego
Mikołaja (wydana u nas kiedyś przez Rebis), ale zupełnie inne i
bogatsze wydawnictwo (po raz pierwszy książkę wydano w Wielkiej
Brytanii w 1999 roku). Książka ma wymiary 212 x 274 mm, 160 stron objętości
oraz miękką oprawę. Tłumaczką całości jest nasza klubowa koleżanka
- Paulina Braiter-Ziemkiewicz. Niemiłą niespodzianką jest cena
detaliczna tej publikacji - 59 zł, co wydaje się przesadą. *
Czym się różnią wydania Władcy
Pierścieni wydawnictwa Muza? Najpewniej jedynie samą okładką,
papierem i ceną. Wydanie z białą okładką ma datę wydania 2001, a więc
identyczną z kremowym. Hmm, chyba nikt nie zrozumie polskich wydawców:)
*
Wydawnictwo Amber wznowiło książeczkę Władca Pierścieni. Wiersze
w przekładzie Tadeusza A. Olszańskiego. Ale uwaga - od poprzedniego
wydania różni go jedynie... obwoluta, w którą zaopatrzono
dotychczasowe "zielone" wydanie. *
Zgodnie z zapowiedziami - 19 listopada soundtrack do filmu Władca Pierścieni:
Drużyna Pierścienia ujrzał światło dzienne! Do Polski trafił już
20 listopada, a dzień później dostępny był już w sklepach
muzycznych. Niestety, sprzedawcy w wielu miejscach nie mieli nawet pojęcia
co do nich trafiło i popisali wyjątkowym brakiem wyczucia rynku - większość
zamówiła ledwie jeden egzemplarz płyty! Tymczasem mamy do czynienia z
jedynym w swoim rodzaju przedsięwzięciem - na całym świecie do sklepów
trafiła płyta z aż sześcioma wariantami okładki! Tak naprawdę chodzi
tu o wkładkę - kartę kolekcjonerską. Znaleźć można jej następujące
warianty: Frodo, Bilbo, Gandalf, Saruman, Arwena i Aragorn. Do Polski płyta
z soundtrackiem trafiła w wersji standardowej tzn. jednopłytowej (niemal
72 minuty muzyki Howarda Shore'a i Enyi) wzbogaconej o link do
"tajnej" strony internetowej z bonusowymi materiałami. Krążek
(w naszym przypadku tłoczony przez niemiecki oddział Warner Music)
zawiera zarówno muzykę, jak i dane komputerowe. Załączony booklet
zgodnie z oczekiwaniami zawiera teksty wszystkich piosenek! A
teraz najważniejsze - cena. Ta kształtuje się bardzo różnie: od 56,99
zł (sklepy Media Markt) do 71 zł (niektóre sklepiki muzyczne. To jedna
z tych płyt, którą trzeba mieć i do tego w oryginale! *
Zgodnie z obietnicą rusza nasz nowy konkurs tolkienowski. Cenne nagrody -
trzy komplety najnowszej ilustrowanej edycji Władcy Pierścieni -
ufundowało dla zwycięzców Wydawnictwo Amber Sp. z o.o. Szczegóły
znajdziecie na naszej specjalnej podstronie konkursowej Niezapominki: http://parmadili.skf.org.pl/.
Zapraszamy!
|
|
|
|
|

