Wiele osób pytało, dlaczego tak nagle znikłam z pola widzenia pod koniec ubiegłego tysiąclecia. Podejrzewano mnie o wszystko, łącznie z ciężką chorobą oraz leczeniem zawodu miłosnego :)) Powód był zupełnie inny, całkiem prozaiczny... a winną mojego milczenia jest niejaka Katarzyna N., która wprawdzie powiedziała mi, dokąd mam się udać, lecz zaniedbała wprowadzenia mnie w ten dziwny świat :)
Uczyłam się więc sama - żeby bezboleśnie wejść w bezimienny tłum nicków czata. Moje spostrzeżenia i doświadczenia opisałam w Harpiunie - a tym, którzy nie boją się nowych doświadczeń, proponuję wycieczkę w miejsce, które mnie na tyle miesiecy urzekło.
Zapraszam na spotkanie oko w oko - na czat :)) |