Ja - i moje zwierzęta
 |
Pies Mrówa - ma już niestety 9 lat, ale młodo wygląda, niemal jak po liftingu... Wzięliśmy go z Mazur, gdzie spędziłby życie na łańcuchu. Po łańcuchu został mu agresywny charakter; perswazje, żeby był dobry, nie zawsze
pomagają. Ale kocha nas. I rozumie nie tylko słowa, ale całe zdania, jak twierdzi mój mąż. Nam ufa, światu nie.
Koty Piracik - 11 lat i Futrzak - trzykolorowiec, 3 lata. Gdy pisałam w "W krainie Kota", gdzie bohaterem jest trzykolorowy kot - na Mazurach, w sąsiedniej chałupie urodziły się małe koty. Były trzykolorowe...Wzięłam jednego, trudno żeby nie... |
 |
Kiedyś człowiek żył blisko natury i słyszał jej głos. Dziś żyje w betonowych ścianach i słyszy najwyżej RMF FM. Nieprzypadkowo mam w domu psa (w porywach dwa, bo Małgośka dowozi swoją Kulę) i dwa koty (w porywach 5, bo Kaśka ma własne trzy). Gdy patrzę na ich wzajemne relacje, na ich zachowania, zabawy, walkę - to wiem, że
te zwierzęta są moim jedynym prawdziwym kontaktem z naturą. Ich zachowania wciąż nie są skażone cywilizacją, ani dobrym wychowaniem, i wiele się można od nich nauczyć - pod warunkiem, że chowa się je nie tylko dla własnej, ale także dla ich przyjemności. Szanuję suwerenność moich zwierząt. |
Zwierzaki - z ludzkiej perspektywy

|