Jacek Kowalski

Dziewięćdziesięciu siedmiu konfederatów zabitych w Pakości

     — Pieśń dziadowska
Gdy ksiądz wyszedł do kościoła w Pakości, zacnym mieście,
Wszyscy staliśmy w Kościele, a marszałek na przedzie.

Gdy zaczęto gorzkie żale, pewien szlachcic przyszedł też
I powiada: Moskwa jedzie! a marszałek mówi: łżesz.

Gdy czytano, jak w Ogrojcu Jezus lśnił krwawym potem,
Wszyscyśmy pozasypiali, warta spała pod płotem.

A kiedy się Podniesienie uroczyście zaczęło,
Zupełnie niepostrzeżenie 1000 Moskwy przybyło.

Gdyśmy Ojcze nasz śpiewali, wpadł nieprzyjaciel wściekły,
A my z klasztora do bagien zaraz uciekaliśmy.

A gdy ksiądz komunię dawał i modlił się cudownie,
Wszyscyśmy się potopili co do jednego na dnie.

Był to marzec dziewiętnasty, w Pakości, w Poście Wielkim,
W roku tysiąc siedemsetnym sześćdziesiątym dziewiątym.

Wszystkie zamieszczone teksty pochodzą z oficjalnej strony internetowej Jacka Kowalskiego - za literówki nie biorę odpowiedzialności, choć zauważone staram się usuwać. Płyty Jacka Kowalskiego można nabyć np. w sklepie internetowym wydawnictwa Paganini.

Valid XHTML 1.0! Szymon Sokół <szymon@uci.agh.edu.pl> , 12.04.2005