Z archiwum
Spółdzielni "Społem".
Skarga z
1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka
nie
chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z
jutrzejszą
datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3
maja
datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi
sprzedaży
tego
mleka - Halina Mikolajczyk.
Wyjaśnienie
kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
południe
i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść
jutro, a
będzie !
* * *
Skarga z
1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa
odmawia
uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo, że w sklepie są
cztery
pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto
kierowniczka
ubliżała mi przy wpis...
(tu
książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ją klientowi z
całej
siły wyrwał - przyp. red.)
Wpis
kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam,
że w
sklepie była duża kolejka spowodowana swieżą dostawą tak atrakcyjnych
towarów
jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem
towaru.
Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to
wiecznie
ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża !!!
* * *
Skarga z
1979 roku: Złe zachowanie kasierki. Kasierka robiła se manikure w
sklepie
żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura
trwała.
Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury.
Odpowiedziała
niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na
tłumaczenie
z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po
polsku -
Kay Withers.
* * *
Pochwała
z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę
dawnego
personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel
obecny
jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed
wojną -
inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.
* * *
Pochwała
z 1988 roku: Dziękuję za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a
nie
mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie
dziękuję pani
sprzedawczyni,
która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilośćc - Dominika
Pytkowska.
Skarga z
1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa
skandaliczna.
Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną
arogancją
- Henryk Jodko, Alicja Moczulska.
Dopisek
innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez
ograniczeń
- na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1
litrze,
bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że
skoro
jest urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich
nic nie
obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof
Jakubowski.
* * *
Skarga z
1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę - K.
Wojdak.
Dopisek
inspektora nadzoru: Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z
bufetowymi,
które legitymują się negatywnymi wynikami naparów
kawowych.
* * *
Skarga z
1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie
ma żadnej
wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być lepsze
zaopatrzenie.
Co mają jeść ludzie pracy ? - Alicja Kozakowska.
* * *
Skarga z
1988 roku: My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki,
składamy
skargę na kierowniczkę, która odmowiła naszej prośbie o zmianę
zasad
obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć
osób
ze zwykłej kolejki obslugiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała
jeden na
jeden. Towaru dla nas nie starczyło (tu następuje dziesięć
podpisów).
Dopisek
pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, że
jesteśmy
inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy o
nieuwzględnianie
ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
* * *
Skarga z
1984 roku: Pani ekspedientka nie obsługuje w kolejności klienta,
gdyż
twierdzi, że klient powinien najpierw się wyszumieć - Ewa Rakowska.
* * *
Pochwała
z 1979 roku: Zostałem nadzwyczaj grzecznie obsłużony przez panią
ekspedientkę
Marię, za co pragnę wyrazić wyrazy uznania dla całego
personelu
na czele z p. Kierowniczką - Tadeusz Grajek, Ursus.
* * *
Skarga z
1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedała mi 3kg
mrówek
faraona (podpis nieczytelny).
Dopisek
kierowniczki: Klient był w stanie nietrzeźwym.
* * *
Skarga z
1983 roku: Nie chciano mi sprzedać szampana, choć pijanemu
jegomościowi
sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego ? - Bożna Życholak.
Wyjaśnienie
kierowniczki: Zacznę od początku. O godz. 14 przywieziono do
naszego
sklepu cukier, który miał być sprzedawany bez kartek. Wieść szybko
rozeszła
się po mieście i spowodowała szturm. Do godz. 18 sprzedaliśmy 4
tony. Na
moich oczach rozgrywała się prawdziwa bitwa. Jednocześnie
musiałam
policzyć utarg. W tym kotle wywiesiłam więc na dziale z alkoholem
kartkę
jakąkolwiek, nie patrząc nawet, co tam napisane, że przerwa albo
remanent,
i uciekłam na tyły na zaplecze. Była godz. 18.50, kiedy do
mojego
pokoju wszedł pijany olbrzym. Domagał się wina. Nie targowałam się,
bo na
biurku miałam rozłożone 13 milionów. Podałam mu butelkę. Zobaczyła
to
klientka, której już obsłużyć nie mogłam i się wpisała.
* * *
Skarga ze
stycznia 1983 roku: Biały ser kładzie się na wagę, trzymając w
dwóch
palcach, którymi to palcami liczone są potem pieniądze. Proszę to
zmienić -
Janik.
Dopisek
ekspedientki: Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości jak
podanie
sera palcem.
* * *
Skarga z
1983 roku: Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale
w
sklepie
nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru,
którego
nie ma w sklepie ? Proszę o wyjaśnienie - Tadeusz Kędzielski.
Wyjaśnienie
kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc
wystawy
konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych
towarów
od
dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.